Trudny temat: depresja matki

Od zarania dziejów panuje przekonanie, że narodziny dziecka – to najszczęśliwszy moment, najpiękniejsze wydarzenie w życiu. Gdzieś w tym wszystkim jednak zapomina się, że dla rodziców to trudny moment bo… wszystko jest absolutnie nowe! Nieważne, jak bardzo przyłożyli się do zajęć w szkole rodzenia czy do przygotowywania wyprawki. Nieważne, ile książek przeczytali ani ile blogów parentingowych obserwują. To dla nich mimo wszystko zupełnie nowa – i trudna zarazem – sytuacja.

Tak niewiele się mówi o tym, że czas po narodzinach dziecka jest po prostu, tak zwyczajnie i po ludzku, trudny. Społeczeństwo wywiera pewnego rodzaju presję: urodzenie dziecka to nic wielkiego, kobiety robią to od zawsze i od zawsze sobie radzą przecież! I później, kiedy zostaje sama w domu – bo mąż w pracy a goście się ulotnili, przestaje tak naprawdę funkcjonować w zdrowy sposób. Bo poniekąd samotność, bo niedospanie, bo zmęczenie jakich mało, bo wciąż przyzwyczajanie się do tej nowej sytuacji. Powodów wymieniać można naprawdę wiele.

***

A co jest w tym wszystkim jest najgorsze? Rzadko kiedy zauważa się, że z kobietą dzieje się coś złego. Że to nie jest zwyczajny smutek czy zagubienie, że to coś głębszego, poważniejszego. 

Często mówi się o tzw. baby blues. Co to takiego? Nic innego jak zaburzenia nastroju, które mogą – ale nie muszą! – pomiędzy trzecim a czternastym dniem po urodzeniu dziecka. Powodem są zmiany hormonalne, które zachodzą w organizmie matki w czasie – oraz po porodzie. Po czym można rozpoznać to zaburzenie? Po skrajnych wahaniach nastroju – to przede wszystkim. Płaczliwość, poirytowanie, zaburzenia snu i apetytu, smutek – to kolejne z objawów.

Czym się różni baby blues od np. depresji poporodowej? Baby blues to stan przejściowy a co ważniejsze: nie wymaga leczenia. W zupełności wystarczy wsparcie terapeutyczne. Zapewnienie młodej matki, że to się zdarza, że to mija. Że wszystko z nią w porządku – pomożemy jej zaakceptować swój aktualny stan i zażegnać niepokój. Tak wiele i tak niewiele zarazem możemy zrobić samym tylko zrozumieniem i zapewnieniem, że to minie!

Depresja poporodowa może wystąpić nawet do roku po urodzeniu dziecka. Ważne jest to, żeby wychwycić objawy i ją rozpoznać by wdrożyć odpowiednie leczenie. Najczęstsze objawy: przygnębienie, poirytowanie, poczucie winy, poczucie bycia złą matką, problemy ze snem, problemy z odżywianiem (brak apetytu lub wręcz przeciwnie – objadanie się), płaczliwość, zmęczenie, problemy z koncentracją, bardzo niska samoocena, myśli samobójcze, nie dbanie o siebie, ignorowanie potrzeb dziecka, niechęć do zajmowania się dzieckiem lub wręcz przeciwnie – zbyt duża koncentracja na nim.

Warto pamiętać przede wszystkim, że depresja poporodowa to choroba, która dotyczy nie tylko matki ale całej rodziny. Dlatego bardzo ważne jest szybkie rozpoznanie choroby i otoczenie matki opieką oraz wsparciem całą rodzinę, która w tej sytuacji powinna wspólnymi siłami starać się podołać zaistniałej sytuacji. Rozmowa z kobietą, kontakt ze specjalistą, wsparcie emocjonalne (istotne jest też to, żeby partner współuczestniczył w spotkaniach z lekarzem – daje kobiecie sygnał, że jemu na niej zależy), przejęcie obowiązków i opieki nad dzieckiem (kobieta ma czas dojść do siebie a maluszek nie odczuje tak zaistniałej sytuacji, skoro zadba się o jego potrzeby i poczucie bezpieczeństwa).

To strasznie smutne, że bardzo często kobiety – tak naprawdę cierpiące na depresję – słyszą od bliskich: weź się ogarnij, weź się w garść, masz dziecko – masz powody do radości i obowiązki!

To właśnie niebezpieczny mit, który się powtarza: mając zajęcie, nie będzie mieć czasu na depresję, na użalanie się. A guzik prawda! Depresja to żadne użalanie się nad sobą, żadne fanaberie ani nic podobnego! Nie da się “ogarnąć” ani “wziąć w garść”. Nie da się pstryknąć palcami i wyzdrowieć bo ktoś ma takie życzenie. Po prostu się nie da. To choroba jak każda inna. I jak każda – wymaga leczenia. A nie pomoże już na pewno powtarzanie kobiecie czegoś w stylu: co z ciebie za matka? Wymuszanie aktywności czy uwagi – nie doprowadzi do niczego dobrego. Delikatność, wsparcie, ogrom zrozumienia i odciążenie matki to najlepsze, co rodzina może dla niej zrobić.

Mitów, które krążą wokół depresji jest ogromna ilość. Niestety. A co gorsza- są nieustannie powielane. Oto najczęstsze z nich:

  • depresja to kobiece schorzenie ➡ nieprawda! Mężczyźni również chorują na depresję, w ich przypadku jednak objawy bywają po prostu zamaskowane i trudniej dostrzec cokolwiek komuś z zewnątrz.
  • psychoterapia nie leczy depresji ➡ bardzo szkodliwy mit! Nawet najszczersza rozmowa z kimś bliskim nie da tyle, co pomoc specjalisty w tym zakresie.
  • depresja jest nieuleczalna ➡ nieprawda! To choroba w pełni uleczalna!
  • depresja to nie choroba ➡ często powtarzany mit, towarzyszy jemu zazwyczaj coś w stylu: weź się w garść! Wciąż pokutuje przekonanie, że depresja to użalanie się nad sobą, które wystarczy zakończyć.
  • obowiązki pomogą wyjść z depresji ➡ nieprawda! Często mówi się, że wystarczy zająć się pracą i rzucić w wir zajęć by poczuć się lepiej. Nic bardziej mylnego!
  • leczenie jest dla ludzi słabych, którzy nie potrafią zająć się własnym życiem jak należy ➡ absurd!

***

O depresji, również poporodowej – trzeba mówić! Trzeba mówić głośno i wyraźnie – bo wciąż mówi i wie się o niej zdecydowanie za mało. Wciąż jest tematem tabu, wciąż jest spychana na dalszy plan, wciąż matki są pozostawione same sobie. Wciąż powielane są mity, które tylko szkodzą. Wciąż nie zauważa się objawów, wciąż się je bagatelizuje. A tak nie powinno być! 

Jeśli Twoja partnerka / przyjaciółka / córka właśnie urodziła dziecko i widzisz, że jej macierzyństwo jest dla niej trudne ➡ Fundacja Wemenders stworzyła pierwszy poradnik skierowany do bliskich i partnerów kobiet z depresją poporodową. Mało tego! Cały dochód ze sprzedaży przeznaczony jest na pomoc osobom cierpiącym na depresję. ➡ klik!  Więc pomagamy podwójnie – komuś bliskiemu, czerpiąc wiedzę z poradnika oraz tym, którym uda się pomóc dzięki dochodom ze sprzedaży!

mama-sama

3 Comments

  1. Bardzo potrzebny tekst! Niestety ale okres po porodzie jest bardzo trudny i każda pomoc się przydaje.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *