Metamorfoza sypialni: urządzamy mieszkanie, odcinek piąty!

To niebywałe wręcz, jak czas szybko płynie! Całkiem niedawno pisałam tutaj o tym, że zyskaliśmy – w końcu! – sypialnię z prawdziwego zdarzenia, która zastąpiła nam rozkładaną kanapę w salonie. Tak naprawdę nie chcieliśmy wiele. Po pierwsze: duże łóżko. Po drugie: kąt do pracy dla mnie. Po trzecie: możliwie najwięcej przestrzeni na niewielkim metrażu. I tak też mniej więcej się stało. Teraz, po prawie trzech miesiącach mieszkania tutaj, mogę śmiało stwierdzić: kolejne zmiany były mimo wszystko potrzebne!

***

Może nie gigantyczne – bo tak naprawdę niewielkie, jednak znaczące. Bo co się okazało? Przede wszystkim nie do końca przemyślane wcześniej oświetlenie. A w zasadzie jego brak. Poza lampą sufitową – nic więcej. Innymi słowy: albo zupełna jasność albo zupełna ciemność. Mało komfortowe, zwłaszcza gdy wieczorami notorycznie pracuję w łóżku przy komputerze czy coś czytam. Czego było nam więc trzeba?

Lampy! Padło na średniej wielkości lampę z drewnianą podstawą i białym kloszem w delikatny wzór. Nie bez powodu oczywiście!

Lampa według nas miała być uniwersalna, klosz miał nieco rozjaśniać szarość ściany a ciemna podstawa ma kontrastować z ewentualnym jasnym podłożem, gdybyśmy np. chcieli komodę zastąpić czymś innym (były takie plany, stąd pomysł). Póki co ciemna podstawa fajnie dopasowała się do komody i jest dobrze! Poza lampą na komodzie nadal nie ma nic więcej. Łatwiej o porządek (przecieram z kurzu lampę, blat i gotowe!) a przestrzeń jest niezwykle kojąca. Przynajmniej dla nas. Nie lubimy poczucia, że w sypialni jest za wiele, za ciężko. Przez cały dzień na nas czeka, tak błogo pusta, cicha i nasza. Wiec gdy wieczorem do niej wchodzimy, uwielbiamy to poczucie prostoty w przestrzeni.

Zmobilizowaliśmy się też – w końcu! – i plakaty powiesiliśmy na ścianie, zamiast stawiać  je w nieskończoność na komodzie.

***

Ikeowska pościel ustąpiła miejsce nowej i to nie byle jakiej! Jednolicie szara z czarną lamówką a powłoczka na kołdrę ma urocze… falbanki! W tym zestawie zakochałam się w zasadzie od zaraz, jeszcze zanim paczka dotarła. A jak już dotarła – czułam się, jakbym rozpakowywała prezent! Pięknie zapakowana, przewiązana wstążką i z odręcznym liścikiem. Coś cudownego!

Idealnie wpasowała się w naszą szarą sypialnię, nieco rozjaśniona powłoczkami na jaśki również od decorami.pl.

 

***

Przyznaję jednak bez bicia, że mój kąt do pracy nadal jest nieprzygotowany. Biurko używane na co dzień jako przechowalnia rzeczy do zrobienia, na półeczkach kubek z przyborami do pisania, ulubione ostatnio perfumy i pudełeczko na pierścionek a na wyższej książki oczekujące przeczytania. Szuflada skrywa ładowarki, kable, czytnik, czyste notesy – wszystko poza zasięgiem wzroku i kurzu, używane z kolei notorycznie. W planach jest wygodny fotel, co by zachęcić do pracy tutaj a nie gdziekolwiek, gdzie da się komfortowo (albo i niekomfortowo) usiąść. Wówczas blat zostanie zupełnie opróżniony, pomyślimy o jakimś organizerze na wszystkie bieżące papiery, notatki, wydruki i korespondencje.

***

To wszystko przed nami, póki co i tak jest jakiś postęp w porównaniu z pustką półek i biurka sprzed dwóch miesięcy. 😉

Co nam dały zmiany? Lepsze oświetlenie wieczorami, co ułatwia mi pracę w łóżku. Przestrzeń – bo na komodzie została jedynie lampa, na biurku i półeczkach również minimum przedmiotów. Urok, który z pewnością wnosi chociażby pościel od Joko. I niezmiennie: ukojenie po całym dniu w biegu. Dokończenie tworzenia mojego miejsca pracy teraz na tapecie, co w międzyczasie jeszcze uda nam się ulepszyć – na pewno później pokażemy!

________________________________________________________

dodatki i meble widoczne na zdjęciach:

lampa – decorami.pl

komoda – Meble Wójcik

pościel – Joko

powłoczka na jasiek – decorami.pl

plakaty – Gumberry

mama-sama

8 Comments

  1. A mi się podoba jedno. Sypialnia widać że jest po prostu posprzatana. Zdjęcia robicie naturalne, nie jakieś super ustawiane rodem z katalogu Ikei. Pięknie, prosto i ciepło u Was!

  2. Jesteście konsekwentni w swojej prostocie i stylu. Nie znieniacie upodobań tylko dla współpracy z kimś tam. Widać że stawiacie na naturalność i to się chwali… 🙂 🙂

  3. Naprawdę kojąco wygląda ta sypialnia. Może to działanie tego szarego koloru?

  4. Ta pościel jest niesamowita. Wygląda na wygodną i przede wszystkim jest mega szykowna! Zakochałam się w waszej sypialni od pierwszeego przeczytania ;)) Można u Was zamieszkać? 😛

  5. A jak czyści się ta komoda? Bo blat wygląda na kurzolubny niestety… Bardzo widać na co dzień?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *