Z garderoby młodej mamy: trzy oblicza spódnicy!

Na liście #30 ubrań, którą stworzyłam jakiś czas temu – wymieniłam dość ogólnikowo to, co każda kobieta mieć w szafie powinna. Lista jednak nijak się ma do konkretnych pomysłów i inspiracji, o miejscach gdzie można by te ubrania kupić – już nie wspominając. Tutaj pisałam o koszulach, dzisiaj pisać będę o… spódnicach. Na liście wspomniałam jedną: ołówkową. I to jest absolutny must have każdej garderoby. Oprócz tej oczywistej wersji, stawiam od niedawna na nieco inną jej wersją i między innymi o tym chcę napisać!

W tekście o trzydziestu ubraniach pisałam o spódnicy ołówkowej dokładnie tak:

Rozmowa kwalifikacyjna, egzamin, oficjalne spotkanie – okazji wymieniać można wiele. Wszystkie je łączy jedno: ołówkowa spódnica. Czarna, szara lub granatowa. W szafie znaleźć się musi i koniec kropka! W mojej wisi ciemnoszara, znaleziona po wielu nieudanych próbach. Materiał się nie gniecie, jest elegancka i wygodna zarazem. Pasuje do klasycznych koszul, z basicowymi t-shirtami i marynarką wygląda jeszcze lepiej. Nie zamieniłabym jej na żadną inną.

I zdania nie zmienię. Oprócz wspomnianej już idealnej szarej – niedawno do mojej szafy dołączyła druga, tym razem czarna. I nieco mniej klasyczna. Chociaż nie! Spódnica sama w sobie nadal jest klasyczna, uniwersalna i co tam chcecie. Bo ołówkowa. Bo czarna. Oprócz tego jest wykończona szeroką koronką. I tym detalem absolutnie mnie urzekła. Oczarowała. Rozkochała w sobie od pierwszego wyjęcia z pudełeczka. A mowa o spódnicy Angela, marki CasuAll.

***

Moja ulubiona stylizacja…? Ze zwykłym basicowym t-shirtem (Agata, marki CasuAll) w kolorze ciemnej szarości. Do tego – zależnie od potrzeby – klasyczne szpilki (do pracy), sandałki albo baleriny na rodzinny obiad czy cokolwiek podobnego. Spódnica jest niezwykle wygodna, nie potrzebuję do niej specjalnie dobranej góry – nawet taka koszulka, zupełnie zwyczajna, świetnie z nią współgra. Wspominałam już o wygodzie? 😉

***

Z koszulą i marynarką również dobrze się prezentuje! Wcześniej na wszystko, co bardziej oficjalne – stawiałam na klasyczną ołówkową szarą spódnicę. Teraz zakładam je na zmianę, chociaż muszę przyznać, że czarną zdecydowanie częściej. Najchętniej nosiłabym ją zawsze i wszędzie, szybciutko wskoczyła w czołówkę moich ulubionych ubrań.

***

czarna spódnica – casuall.pl

szary t-shirt – casuall.pl

biała bluzka w kropki – Mohito

czarna marynarka – Pimkie

czarne klasyczne szpilki – renee.pl

***

Oprócz tych dwóch ołówkowych, w mojej szafie – również od niedawna – mieszka też spódnica rozkloszowana. Wcześniej już próbowałam zakumplować się z tym krojem, niestety bez powodzenia. Teraz już wiem, skąd dyskomfort – wcześniej wybierałam zbyt krótkie! W większości sieciówek niestety są one niezbyt długie. Może i w sam raz dla zbuntowanych gimnazjalistek, dla mnie taki efekt po prostu nie odpowiadał. Aż w końcu poznałam… Kier i ich Madame Juliette w odcieniu pastelowej szarości!

***

Nadaje się w wersji ze szpilkami i basicowym t-shirtem, jak na zdjęciu wyżej. Do pracy chociażby. Ewentualnie na nasze rodzinne randki we troje. Idealnie sprawdza się też w wersji absolutnie luźnej: z trampkami i koszulką. Do balerin też pasuje! I w ogóle – w nieskończonej ilości stylizacji można ją użyć. Dziewczęca, elegancka i uniwersalna (głównie dzięki kolorowi), czego chcieć więcej?

***

spódnica – madamekier.pl

t-shirt – casuall.pl

t-shirt w paseczki – F&F

granatowe trampki – renee.pl

granatowe szpilki – CCC

***

A może któraś z nich skradła i Wasze serca? 🙂 

mama-sama

7 Comments

  1. Dziewczyno ale figurę to Ty masz petarda, naprawdę i będę to powtarzać do znudzenia ?

  2. Nie lubię spódnic i zawsze chodzę w spodniach, tylko na wesela chodzę w sukienkach ?

  3. To pierwsze zdjęcie w rozkloszowanej jest przegenialne, zazdroszczę B. tak uroczej i subtelnej #futurewife normalnie ?

  4. Czarna z koronką cudowna ale na tym zdjęciu bodajże w waszym salonie wyglądasz zjawiskowo w tej rozkloszowanej!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *