Trudny temat: przecież to nie mój wnuk!

Zazwyczaj rola Dziadków – mniej lub bardziej spodziewanie – wywraca samym zainteresowanym świat do góry nogami. Bo to przecież ogromna rewolucja! Z roli rodziców wskakują w rozczulającą rolę Dziadków. Nie wszyscy są na to gotowi, niekiedy nawet niekoniecznie tego pragną. Babcia. Dziadek. Dziadkowie – kojarzeni jednak zawsze z ciepłem, rozpieszczaniem i dokarmianiem ponad miarę.

Odgrywają w życiu każdego malucha niemałą rolę. Pomagają zbudować poczucie przynależności, darzą bezwarunkową miłością i ogromem akceptacji. Nierzadko zdarza się w dzisiejszych czasach, że Dziadkowie pomagają w wychowaniu wnuków. A to przypilnują popołudniu. A to zabiorą na weekend. A to zajmą się tym czy tamtym. A co jeżeli tych Dziadków… nie ma?

***

Przez krótki okres swojego życia Mały Człowiek miał dwie pary Dziadków, dwie Prababcie, jednego Pradziadka. Skończyło to się bardzo szybko, część z nich szybciutko zapomniała o istnieniu małego chłopczyka, będącego ich wnukiem czy prawnukiem. Przyjęło się więc, że Dziadków ma jednych, Prababcię ma jedną i koniec kropka. Sytuacja ta stała się czymś normalnym, codziennością od której trudno żądać czegokolwiek więcej. Do czasu.

Gdy B. pojawił się w naszym życiu – wiedziałam, że czeka nas długa droga, sporo przeciwności do pokonania i sporo trudnych sytuacji do zaliczenia. Gdy z nami zamieszkał, gdy zaczęliśmy mieć naprawdę poważne plany – przyszedł TEN moment. Moment spotkania z Jego rodzicami.

Mały Człowiek w ten dzień był pod opieką Dziadków – byśmy mogli ze spokojem pojechać na obiad u rodziców B. Wszystko przebiegało w przyjaznej, nad wyraz serdecznej atmosferze ALE o Małym Człowieku nie wspomnieliśmy. Strasznie głupio by było już tak po pierwszej godzinie znajomości strzelić taką informacją nad talerzami z niedzielnym obiadem. Więc za pierwszym razem odpuściliśmy. A drugiego już nie było…!

Bo B. przy okazji wizyty u rodziców po coś, czego potrzebował z domu – po prostu im powiedział. Ot, tak na luzie i bez zbędnych otoczek. Może to i lepiej? Mieli możliwość naturalnej reakcji, bez silenia się na uprzejmości czy cokolwiek podobnego. Byli niezadowoleni. W zasadzie z jednego powodu – że Małego Człowieka dotąd do nich nie przywieźliśmy! Dacie wiarę?! Entuzjastyczne podejście do wiadomości, że – z dnia na dzień jakby nie patrząc – zaczęli pełnić poniekąd rolę Dziadków, totalnie mnie zaskoczyło. Zszokowało wręcz.

Bo jak to…? Zupełnie obce dziecko nagle i tak po prostu zaczynają traktować jak biologicznego wnuka? Nie zważając na to, że dwa lata żyło jakby miało tylko jednych Dziadków? Najbardziej dziwiło mnie jedno: jak to możliwe, że skoro Dziadkowie biologiczni Małego Człowieka nie chcieli, zupełnie obcy – z punktu widzenia logiki chociaż – mieliby chcieć?

Stało się mniej więcej tak: poznali Go i… pokochali. Stał się ich oczkiem w głowie. Wszyscy wyczekują kolejnych wizyt, On woła na nich: Babcia i Dziadek, uwielbia tam przebywać, tęskni i nie może doczekać się spotkań. Teraz na hasło: Dziadkowie, Mały Człowiek dopytuje o których chodzi albo sam sobie interpretuje. Bo ma wybór. Bo ma Dziadków, więcej niż tych, których miał dotychczas. Jestem szczęśliwa, patrząc na to wszystko. Szczęśliwa tak bardzo, jak nie jest w stanie pojąć tego ktoś, kto od początku tworzył pełną, szczęśliwą rodzinę. Ktoś, kto nie obawiał się nigdy pytań o brakujących członków. I nikomu tego nie życzę, absolutnie nikomu!

Odwróćmy jednak na moment sytuację. Bo nowi Dziadkowie wcale nie musieli zaakceptować Małego Człowieka. Wcale nie musieli zaakceptować tego, że w pakiecie z narzeczoną syna – dostają też wnuka, na dodatek nieco odchowanego bo przecież wpadł w ich codzienność jako energiczny dwulatek a nie noworodek otulony w szpitalny kocyk. Wcale nie musieli zaakceptować tego, co im się przydarzyło. Prawda jednak jest taka, że widząc szczęście syna, widząc tego Małego Człowieka – trudno byłoby zareagować inaczej.

Odczekaliśmy trochę czasu, zdążyliśmy się zżyć jako mała rodzina, przywyknąć do nowej codzienności. B. zdążył wejść w rolę ojca, przywyknąć do nowej rzeczywistości. Mały Człowiek zdążył przyzwyczaić się do tego, że jesteśmy już we troje. Pewne kwestie stały się zupełne naturalne, pewne reakcje przeszły łatwo w przyzwyczajenia. Kiedy więc Dziadkowie zobaczyli pierwszy raz Małego Człowieka, zobaczyli też zgraną i szczęśliwą rodzinę. Jak więc mieliby mieć jakiekolwiek wątpliwości, jakiekolwiek obawy?

Czy mamy jakieś rady dla tych, którzy stoją przed podobną sytuacją i mają zamiar wprowadzić nowego wnusia czy wnusię w życie nieświadomych jeszcze niczego, przyszłych Dziadków? Mamy w zasadzie jedną: odpowiedni moment i podejście w zupełności wystarczą!

Najpierw potrzebujecie czasu jako rodzina. Jakaś mała, niepełna rodzina – staje się wzbogacona o nowego członka. Dla tej rodziny to duże wyzwanie, potrzeba cierpliwości i zaangażowanie by proces przebiegł bez większych trudności, chociaż nie ukrywajmy ale… idealnie od razu nie będzie. Czas docierania się, przyzwyczajania, adaptacji musi po prostu przebiec, nieważne ile zajmie. O tym wszystkim akurat pisaliśmy już tutaj: Trudny temat: jak przyzwyczaić dziecko do nowego partnera? I polecam przeczytanie tego tekstu każdemu, kto jakiekolwiek wątpliwości w tej materii ma. I dopiero, kiedy ta rodzina ma już za sobą ten trudny czas adaptacji razem – możemy przejść do kolejnego punktu, jakim są nowi Dziadkowie.

Co zyskamy dzięki takiej kolejności? Przede wszystkim pewność, że nie zrzucamy na dziecko zbyt wiele. Dopiero co poznało nowego członka rodziny, potrzebuje czasu na akceptację nowej sytuacji i dopiero wtedy możemy atakować kolejnymi zmianami. I chociaż maluchy szybko odnajdują się w nowych okolicznościach, warto po prostu trochę przeczekać. Na naszym przykładzie widzimy, że wprowadzenie w życie Małego Człowieka nowych Dziadków dopiero po kilku miesiącach od zamieszkania razem z nami B., było strzałem w dziesiątkę – bo zdążył przywyknąć do jednej nowej sytuacji nim napotkał kolejną. Dać sobie czas, cierpliwie obserwować i podchodzić ze spokojem – to przepis na sukces w każdej podobnej takim, sytuacji. 

mama-sama

3 Comments

  1. Fajnie, że to poruszacie taki temat. O nowym parterze się mówi i pisze ale o dziadkach mało kto mówi, tak jakby oczywiste było zaakceptowanie sytuacji przez wszystkich. A Wy macie wielkie szczęście bo ci Dziadkowie to po prostu widocznie dobrzy i wspaniali ludzie!

  2. Super że tak miło przyjęli wiadomość. 😉 zawsze to lepiej na sercu 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *