Przeprowadzka z dzieckiem: krok po kroku

Mówi się, że przeprowadzka to jedno z najbardziej stresogennych wydarzeń w życiu. Zwłaszcza w przypadku dzieci. Zadaniem rodziców jest zadbać w przypadku tak dużej zmiany o to by dziecko odczuło ją możliwie najmniej dotkliwie. Gdy zmieniamy miejsce zamieszkania – musimy zwrócić uwagę na to, żeby w domu i rodzinie sytuacja była stabilna, dotychczas znana dziecku.

Zmiana domu nie może przebiegać jednocześnie z innymi dużymi zmianami bo wprowadzi nadmierny zamęt i zdezorientuje malucha. Co robić? Jak robić? W jaki sposób przeprowadzić dziecko przez ten niełatwy moment w życiu? Jak reagować?

***

Tak naprawdę nie ma na to niezawodnego sposobu. Mimo to jednak wystarczy trzymać się kilku określonych zasad, które nieco nam to wszystko ułatwią. A przecież chodzi właśnie o to, żeby było łatwo – prawda?

  • rozmawiajcie! Uprzedźcie dziecko o tym, że nadchodzi taka zmiana, poinformujcie o zbliżającej się przeprowadzce i miejscu, do którego się przeniesiecie. Ale uwaga – nie wystarczy powiedzieć raz czy jedynie wspomnieć! Musimy powtarzać to bardzo często, szczegółowo tłumaczyć, cierpliwie odpowiadać na pytania, rozwiewać wątpliwości. Nie zbywać półsłówkami, nie ignorować, nic podobnego! To naprawdę wymagający i niezwykle trudny czas, w którym musimy zaangażować się w kontakt z dzieckiem jeszcze bardziej niż na co dzień.
  • zapoznajcie dziecko z nowym otoczeniem. Zabierzcie je ze sobą na oglądanie nowego domu czy też mieszkania. Pokażcie okolicę, sąsiednie place zabaw czy nowe przedszkole. Im więcej pokażemy wcześniej tym bardziej oswojone z nową rzeczywistością będzie. A im bardziej będzie oswojone tym łatwiej będzie jemu przywyknąć do tego, co z dnia na dzień stanie się nową codziennością.
  • pozwólcie dziecku pomagać. Banał. Dziecko czuje się o wiele bardziej zaangażowane, jeżeli bierze w czymś czynny udział. Dlatego pakowanie zabawek do kartonów czy układanie czegoś do zabrania – pomogą emocjonalnie zaangażować się w proces wyprowadzki i przygotować do momentu rozpakowywania tego wszystkiego już w nowym miejscu.
  • pożegnajcie się ze starym miejscem. Po spakowaniu i wysprzątaniu pozwólcie dziecku przejść się po mieszkaniu, ostatni raz obejrzeć wszystkie kąty, teraz już puste. Nie popędzajcie, nie strofujcie, niech spędzi w ten sposób tyle czasu ile potrzebuje, to dla malucha ważne i trudne doświadczenie.
  • pamiętajcie by pozostawić najpotrzebniejsze rzeczy. Przed spakowaniem całego dobytku – nie zapomnijcie o tym by zostawić to, co będzie potrzebne w trakcie przeprowadzki. Ubrania na zmianę, drobiazgi, ulubieniec dziecka i tak dalej i dalej, zależnie od Waszych indywidualnych potrzeb.
  • odnajdźcie podobieństwa między starym a nowym domem. Dobrym pomysłem może się okazać odtworzenie pokoju dziecka w nowym miejscu na wzór tego, jak wyglądał w poprzednim. By uatrakcyjnić zmianę możemy np. zagospodarować dodatkowe miejsce (bo nowy pokój jest na przykład większy) i sprawić dziecku coś, na co wcześniej chociażby właśnie ze wgląd na metraż, nie mogliśmy sobie pozwolić.
  • w dniu przeprowadzki zapewnijmy dziecku opiekę. Najlepiej by wówczas przebywało z kimś zaufanym byście mogli bez problemu nadzorować czy przeprowadzać uciążliwy proces transportu naszego dobytku. Wynoszenie, wnoszenie kartonów czy przewożenie mebli to zajęcie dla dorosłych, maluchy plączące się pod nogami to nic, co mogłoby pomóc nam to wszystko usprawnić…
  • w nowym domu pozwólcie dziecku się ze wszystkim oswoić. Może potrzebować czasu by przywyknąć, że to rozwiązanie na stałe a nie – dla przykładu – spodziewać się, że lada moment wróci do domu bo to jest tylko zabawą czy wycieczką. Cierpliwość przede wszystkim. I zrozumienie, ogrom zrozumienia!

Prawdopodobnie w przypadku przeprowadzek sprawdzi się założenie, że im dziecko starsze tym trudniej przez to rodzinie przejść. Więcej pytań, być może większy bunt. Oczywiście nie generalizujmy! Bo może się okazać, że maluch chętnie zaadaptuje się w nowym miejscu i zareaguje wręcz entuzjazmem. Nie wykluczone jednak, że pojawią się trudności, opór i ciężki czas przyzwyczajania do nowej sytuacji. Spory sprawdzian ale jak najbardziej do przejścia.

A jak było u nas…? Zaplanowaliśmy wszystko w zasadzie krok po kroku. Razem z Małym Człowiekiem byliśmy obejrzeć nasze nowe mieszkanie, wytłumaczyliśmy jemu już wtedy, że to będzie nasz nowy dom. Z każdą kolejną wizytą powtarzaliśmy ten proces by był jak najbardziej oswojony z nowym miejscem. Pakowanie rzeczy przeprowadzaliśmy stopniowo, codziennie wieczorem pakowaliśmy kolejną partię rzeczy w wielkie kartony przeprowadzkowe, tłumacząc jemu że pojadą razem z nami w to nowe miejsce.

Gdy wszystko było już spakowane a w mieszkaniu pozostały tylko najpotrzebniejsze nam rzeczy – zabraliśmy łóżeczko turystyczne z ulubioną pościelą, zabawki i rzeczy niezbędne na co dzień dla Małego Człowieka by wyruszyć na cały weekend do Dziadków. Gdy oni zajmowali się wnusiem – my w jeden dzień zaledwie uwinęliśmy się z transportem rzeczy, wysprzątaniem starego mieszkania i przekazaniem go nowym najemcom. W drugi dzień udało nam się rozpakować nasz dobytek, wysprzątać nowe mieszkanie i przygotować wszystko na moment wprowadzenia się na dobre.

Małemu Człowiekowi cały czas tłumaczyliśmy, co się dzieje, co go czeka i wyjaśnialiśmy, że nie jedziemy do starego domu, tylko do nowego, w którym już przecież bywaliśmy. W końcu nadszedł ten moment, wyruszyliśmy! Na miejscu Mały Człowiek bardzo-bardzo-bardzo-bardzo pozytywnie nas zaskoczył! Ucieszył go widok jego zabawek, mebli, łóżeczka w nowym pokoju. Z radością zwiedził całe mieszkanie, upewnił się, że teraz w tej łazience będzie się kąpał i przy tym (nowym bo wymieniliśmy przy okazji przeprowadzki) stole będzie jadł. A później poszedł bawić się u siebie.

Spodziewaliśmy się problemów, wydawało nam się, że to taka przysłowiowa cisza przed burzą. Ale nie. Komplikacje się nie pojawiły, Mały Człowiek bardzo łatwo przeszedł proces tej zmiany, nowa okolica też przypadła jemu do gustu. Najbardziej chyba – póki co – cieszy go winda i wciskanie guziczka by ją przywołać. Zmiana z parteru na trzecie piętro okazała się być również na plus. 😉

***

Mieliśmy sporo obaw bo wbrew pozorom – zmiana ogromna. Ale tak naprawdę uratowało nas chyba spokojne podejście do tematy, wcześniejsze przygotowanie Małego Człowieka i stopniowe oswajanie ze zmianami. Mogliśmy spakować wszystko bez uprzedzenia i zabrać go w zupełnie nowe miejsce.

Dzięki podzieleniu całego procesu na etapy i zachowanie między nimi jakichś tam odstępów – udało nam się osiągnąć nieoczekiwanie dobry efekt. Co się natłumaczyliśmy, naopowiadaliśmy to nasze ale jedno wiemy na pewno: było warto!

3 Responses

  1. To naprawdę może być proste jesli poswiecimy na to odpowiednią ilość czasu. Ważne by dziecko nie czulo sie osamotnione. Reszta przyjdzie sama. 🙂

  2. Porównując zdjęcia i czytając Twoje słowa można wywnioskować, że zmiana dla Was bardzo pozytywna. Powodzenia niezmiennie życzę!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top