12wyzwańMSpl => Miesiąc piąty: stwórz swój własny #ProjektPiękno!

Każda kobieta, zwłaszcza młoda mama – potrzebuje czasami wychodnego. I nikt temu raczej nie przeczy, chociaż niekiedy osobom trzecim niewyobrażalnym wręcz jest to, że szczęśliwa mamusia, która dopiero co powiła swoje dziecię – marzy o tym by je porzucić na godzin kilka i wyjść, jak najdalej od domu. Ewentualnie do własnej łazienki. No dobra. Ewentualnie do własnej sypialni, odespać ile się da. Prawda…? Moja niedawna wizyta w Instytucie Salamandra zainspirowała mnie do tego by majowe #12wyzwańMSpl obracało się wokół Projektu Piękno. Nie tylko tego, który proponuje nam to piękne miejsce ale również takiego, który możemy zaprojektować sobie sami. Gotowi…?

Tutaj -> klik! pisałam o mojej wizycie w Instytucie Salamandra i wrażeniach, jakie stamtąd wyniosłam. Jak najbardziej pozytywnych – nie ma co ukrywać. Przy tej okazji dowiedziałam się całkiem sporo o Projekcie Piękno, który tam tworzą (a o którym napiszę już niebawem :)) i mając sporo czasu podczas samego zabiegu i później powrotu do domu – pomyślałam, że każda z nas, młodych mam, może przecież swój własny Projekt Piękno stworzyć w domowym zaciszu!

Co będziemy więc robić w maju w ramach #12wyzwańMSpl…? Będziemy tworzyć własne Programy Domowego Spa. Brzmi być może tajemniczo ale tak naprawdę nie ma w tym nic trudnego ani niejasnego. Mamy za zadanie wybrać minimum jeden dzień w tygodniu na poświęcenie sobie, sobie i tylko sobie (!) godziny w łazience. O porze najodpowiedniejszej w naszej sytuacji. Gdy dzieci już śpią. Gdy dzieci jeszcze śpią. Gdy partner/mąż/babcia akurat się nimi zajmują i mamy w danej chwili czas dla siebie. Po prostu – taki termin raz w tygodniu, gdy możemy bez wyrzutów sumienia zniknąć na godzinę za drzwiami łazienki.

Zostawmy na moment tą godzinę w tygodniu. Przyjrzyjmy się codziennym rytuałom kąpielowym czy okołoprysznicowym. Brakuje nam czasu (ewentualnie chęci lub sił) na zadbanie o włosy wychodzące poza umycie? Brakuje nam czasu na regularny manicure? Brakuje nam czasu na depilację, peeling, maseczkę? Powoli! Tak naprawdę nie brakuje nam tego czasu, po prostu chcemy schwycić zbyt wiele srok za ogon. Wprowadźmy kilka prostych zmian na początek:

  • zamieńmy kosmetyk do kąpieli na taki intensywnie nawilżający lub odżywczy, zależnie od potrzeb naszej skóry – zaoszczędzimy w ten sposób czas, który poświęcilibyśmy na balsam lub mleczko po kąpieli. Kilka minut uchwycone!
  • odżywkę na włosy nakładajmy podczas kąpieli – zaczynajmy od tej czynności. Podczas pielęgnacji ciała maseczka zdąży się wchłonąć a na końcu ze spokojem wystarczy spłukać włosy. Kilka minut uchwycone, nie trzeba robić tego osobno i tracić cennych minut.
  • kremy i kosmetyki do twarzy zamieńmy na jeden kosmetyk – chociażby dobry krem BB. Dlaczego? Bo mając taki krem, dopasowany do naszej cery, możemy wyrzucić z półki krem nawilżający, krem matujący, bazę pod makijaż, podkład do twarzy i krem z filtrem. Oszczędzamy pieniądze, miejsce i co najważniejsze – czas. Aplikujemy jeden kosmetyk zamiast kilku różnych.
  • wyrzućmy wszystkie nieużywane kosmetyki – nietrafione prezenty, nieudane zakupy, przeterminowane czy zużyte. Zajmują tylko miejsce, ograniczając widoczność tych używanych i potrzebnych.

To tyle w skrócie. Kilka drobnych zmian w codziennej pielęgnacji by zaoszczędzić ociupinkę czasu. A gdy już zaoszczędzimy chociaż kilka minut dziennie – w przeciągu tygodnia ze spokojem nazbiera nam się godzinka, która jest nam potrzebna. Do czego potrzebna…? Do stworzenia swojego Programu Domowego Spa, realizowanego co tydzień. Ma składać się z kilku zaledwie drobnych zabiegów pielęgnacyjnych, które pozwolą nam odetchnąć, poczuć się zrelaksowaną i zadbaną, bez wychodzenia z domu.

CEL: stworzenie własnego Programu Domowego Spa

WYZWANIE: znajdujemy godzinę tygodniowo dla siebie!

LISTA ZADAŃ:

  • wybieramy jeden dzień w tygodniu, w który zawsze poświęcamy dla siebie godzinę na pielęgnację ciała
  • wyznaczamy sobie zabiegi pielęgnacyjne, które będziemy wówczas wykonywać (peeling całego ciała, maseczka, pedicure, manicure, etc. – co kto woli :))
  • realizujemy plan co tydzień! 

Osobiście coś na kształt takiego Programu wprowadziłam już bardzo dawno, z czasem ewoluowało, zmieniało się ale niezmiennym pozostawało to, że wciąż pewne elementy tygodnia są przestrzegane. Były, gdy byłam sama z Małym Człowiekiem. Są nadal, gdy jesteśmy już we troje. I prawdopodobnie będą nadal brane pod uwagę, ewentualnie nieco modyfikowane z biegiem czasu.

Po prostu raz w tygodniu (obecnie dwa razy – w poniedziałki i piątki) gospodaruję sobie godzinę w łazience, gdy Mały Człowiek już śpi a B. sobie odpoczywa. Peeling, maski i w ogóle. Dzięki temu wychodzę później zrelaksowana, czuję się dopieszczona i wypielęgnowana przynajmniej na tyle, na ile czułabym się pod krótkiej wizycie u kosmetyczki czy fryzjera. Trzymając się tych dwóch określonych dni tygodnia – zachowuję pewnego rodzaju rutynę i stałość, dzięki czemu trudno mi o odstępstwa bo rytuały te stały się po prostu stałym elementem mojego planu. I tyle.

A tak już zupełnie pomijając moją osobę czy powyższe zachęty, motywacyjne nawoływanie i tak dalej, przyjrzyjmy się naprawdę konkretnym i dość jasnym powodom, dla których każda młoda mama powinna dbać o siebie na co dzień: 

  • dbając o siebie na co dzień, nie dopuszczamy do sytuacji zaniedbania, gdy wówczas trudno od razu doprowadzić siebie do stanu niosącego minimum zadowolenia 😉
  • dbając o swój wygląd, dbamy również o swoje dobre samopoczucie
  • dbając o siebie, jesteśmy nie tylko matkami ale nadal kobietami, które chcą podobać się sobie i partnerowi, tak jak wcześniej
  • szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko!

I oczywiście – żeby była jasność – nie mowa o tym by codziennie rano robić pełniutki makijaż, wylewać na siebie drogie perfumy i chodzić po domu w szpilkach. Nie nie nie! Zadbana mama pamięta o tym by zrobić peeling całego ciała, depilację czy maseczkę na twarz by ta wyglądała zawsze świeżo i promiennie. Zadbana mama nie zapomina o manicure i pedicure – wystarczy, że paznokcie są ładnie opiłowane i pomalowane odżywką, naprawdę! Zadbana mama to szczęśliwa mama i takie małe elementy zebrane w całość tworzą piękny efekt, wystarczający by poczuć się o wiele lepiej. Naprawdę! 

W maju więc z #12wyzwańMSpl przybliżę Wam nieco niezawodne pomysły na wprowadzania drobnych rytuałów, niewielkich zmian – by taki Program Domowego Spa nie był niczym nadzwyczajnym ani tym bardziej trudnym. Na pewno sprawdzę efekty po miesiącu od zabiegu w Instytucie Salamandra. Na pewno udowodnię, że w kosmetyczce mniej znaczy więcej i nie trzeba półek pełnych kosmetyków by czuć się dobrze we własnej skórze. I w ogóle – będzie ciekawie!

mama-sama

One Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *