Rodzicu, masz realny wpływ na jakość i długość życia Twojego dziecka!

Całkiem niedawno napisałam tutaj >> Oprócz genialnego sernika, świetnych prelekcji – miałam tez okazję wziąć udział w warsztatach z Danonkami. I chociaż – przyznaję bez bicia! – Małemu Człowiekowi ich nie podajemy i raczej niewielkie są szanse na to, że zmienimy zdanie, całkiem sporo z warsztatów wyniosłam. Bo mowa była przede wszystkim o zbilansowanej diecie dzieci, właściwych nawykach i wielu innych istotnych dla mnie kwestiach, o których z całą pewnością powstanie odrębny tekst, bazujący na notatkach, które powstały w moim notesie właśnie podczas tych warsztatów. << Pracowałam nad tym tekstem ociupinkę czasu, posiłkowałam się zarówno tymi notatkami, jak i przegrzebałam sporo fachowych źródeł, m.in. zalecenia Instytutu Matki i Dziecka. I jest! Absolutny skrót tego, co każdy rodzic o żywieniu małych dzieci wiedzieć powinien.

***

Na początek kilka najistotniejszych kwestii, o których nie powinniśmy zapominać:

  • zachowania utrwalone w pierwszych latach życia dziecka mają ogromną szansę przetrwać i rzutować na dorosłe życie. Zarówno te właściwe, jak i niewłaściwe zachowania!
  • tzw. programowanie żywieniowe polega na tym, że niewłaściwe odżywianie już w czasie ciąży może stać się przyczyną chorób dziecka w przyszłości, nawet w dorosłym życiu!
  • w wieku 2-3 lat dziecko powinno jadać to, co rodzice – pod warunkiem, że są to odpowiednio dobrane posiłki!
  • głównym źródłem płynów dla dzieci powinna być woda dobrej jakości, dzieci nie powinny pić słodzonych ani gazowanych napojów!

Kształtując właściwe nawyki żywieniowe u dziecka – ważna jest nie tylko konsekwencja, cierpliwość czy opanowanie. Równie istotne jest to, czy zostały ustalone jasne i konkretne zasady, które dziecko rozumie. To po pierwsze. Należy też pamiętać by nie poddawać się za pierwszym razem. To po drugie. Co to dokładnie oznacza? Jeżeli podaliśmy dziecku na przykład szpinak i ono odmówiło zjedzenia czy też wypluło, ewentualnie nie chciało nawet spróbować – nie kończmy na tej próbie. Znajdźmy inny sposób podania czy przyrządzenia albo po prostu spróbujmy ponownie za jakiś czas podać dokładnie to samo. Po prostu stopniowe przyzwyczajanie dziecka do nowego smaku to najlepsze, co możemy zrobić by z czasem spróbowało choć niewiele i przekonało się, że nie jest to wcale takie złe.

Co jest – w zupełnym już skrócie – najważniejsze w żywieniu małych dzieci? To, jak często podajemy dziecku posiłki. To, z jakich produktów przygotowujemy te posiłki. To, jaką wartość energetyczną oraz odżywczą mają. A czym jest właściwie zdrowa dieta dziecka? Właściwą liczbą urozmaiconych posiłków o odpowiedniej wartości odżywczej i energetycznej. Nic dodać nic ująć. Jak to się ma w praktyce? Wystarczy bliżej przyjrzeć się pojęciu talerza żywieniowego, który obrazuje udział konkretnych produktów w jadłospisie malucha. Zbilansowana dieta dziecka (każdego dnia) powinna więc zawierać następującą ilość porcji poszczególnych produktów:

  • 3 porcje produktów mlecznych: mleko (w tym również mleko modyfikowane), jogurty, kefiry, sery, twarogi. Dla dzieci polecany jest szczególnie jogurt naturalny, podawany zarówno z owocami jak i używany np. do sosów czy zup.
  • 1-2 porcji mięsa, drobiu, ryb, jaj: świeże chude mięso, wysokiej jakości, szczególnie pieczone i gotowane, 1-2 razy w tygodniu ryby (zalecane) oraz 3-4 jaja tygodniowo.
  • 5 porcji produktów zbożowych: pełnoziarniste, ciemne i jasne pieczywo, kasze, płatki zbożowe. Nie powinniśmy podawać dzieciom słodkiego pieczywa – zwiększa występowanie miażdżycy.
  • 4 porcje owoców
  • 5 porcji warzyw
  • 1-2 porcji tłuszczów: tłuszcze w diecie dziecka powinny być podawane przede wszystkim w postaci mleka, masła, serów, jogurtów, mięsa, ryb czy żółtek jaj, jak również tłuszczów spożywczych (np. oliwa z oliwek).

Mówiąc o diecie małego dziecka, warto zastosować zasadę “cztery razy U”. Dlaczego? Bo powinna być umiarkowana (porcje dostosowane do potrzeb malucha), uregulowana (pory posiłków i ich częstotliwość), urozmaicona (dobór produktów) oraz z unikaniem ( przede wszystkim cukru, soli, substancji dodatkowych – konserwantów, barwników, itd.).

Pozostając w temacie unikania: to, czego unikać powinniśmy jak najdłużej w diecie dziecka to tzw. produkty wysoko przetworzone. Czyli takie z długim terminem ważności, paczkowane czy z dużą ilością konserwantów i wszelkich ulepszaczy. Badania wykazały niedawno, że ogromna ilość małych dzieci bardzo wcześnie zostaje przestawiona na dietę stołu rodzinnego, czyli zaczyna jeść wszystko to, co jedzą dorośli. I w ten sposób np. roczne maluszki dostają na talerzu to, czego dostawać absolutnie nie powinny. Przez to spożywają zbyt duże ilości cukru, soli, złych tłuszczów – innymi słowy: dokładnie tego, czego powinny unikać w swojej diecie. Kształtuje to złe nawyki żywieniowe i prowadzi do szeregu nieprzyjemnych dla dziecka konsekwencji w przyszłości… 

A jakie są najczęstsze błędy rodziców w żywieniu dzieci…?

  • porcje niedostosowane do wieku i możliwości dziecka (zbyt obfite)
  • zbyt dużo cukru
  • zbyt dużo soli
  • dieta mało urozmaicona
  • karmienie butelką ze smoczkiem dzieci powyżej 2 roku życia
  • niewłaściwa częstotliwość podawania posiłków

Jedzmy razem z naszymi dziećmi, kiedy tylko się da. Uczmy je, jak wyglądają rodzinne posiłki. Nie na kanapie przed telewizorem, nie na dywanie wśród stert zabawek. Gotujmy tak by posiłki były zdrowe. Może kształtowanie w dziecku właściwych nawyków – stanie się dobrą okazją by zmienić nasze i zaczniemy chętniej sięgać po zdrowsze jedzenie…? Nie zmuszajmy dziecka do jedzenia, dawajmy w miarę możliwości prawo wyboru i cieszmy się każdym małym sukcesem: zupką zjedzoną bez rozlewania czy zjedzeniem całej kanapki. Nie faszerujmy dzieci byle czym, nie uczmy ich bezmyślnego najadania się śmieciowym jedzeniem przed ekranem telewizora czy tabletu a kiedyś być może nam za to podziękują. 

A tak już zupełnie na koniec powtórzę najważniejszą chyba z zasad żywienia dzieci:

Rodzic decyduje o tym, co dziecko zje a dziecko decyduje o tym, ile zje.

Koniec kropka!

mama-sama

2 Comments

  1. Rodzic decyduje o tym, co dziecko zje a dziecko decyduje o tym, ile zje.
    Koniec kropka!

    Stety i niestety bo często gęsto rodzice faszeruja dzieci wszystkim co smieciowe 🙁 a dzieci wcinaja te frytki i batony bo zupy jarzynowej czy owoców nie znają….

  2. Dokładnie. Bo dzieci znają tylko śmieciowe jedzenie bo rodzice takie im dają. Nie znają nic lepszego. Nie mają opcji decydowania bo to rodzice robią zakupy.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *