12wyzwańMSpl => Miesiąc drugi: 5 minut potrafi zdziałać cuda!

Czym jest #12wyzwańMSpl? Dla tych, którzy trafili tu po raz pierwszy wyjaśniam: co miesiąc będę stawiać przed sobą i przed Wami jedno wyzwanie, które będziemy realizować razem przez cały miesiąc, na bieżąco kontrolować postępy i systematyczność… Bo przecież tyle jest do zmiany! Przekonamy się, że zdrowy tryb życia nie oznacza okrutnych treningów i liścia sałaty na talerzy. Przekonamy się, że szafa nie musi pękać w szwach byśmy absolutnie z a w s z e mieli, co na siebie włożyć. Przekonamy się, że generalne porządki w swoim otoczeniu dają nie tylko ulgę i przestrzeń ale i… lepsze samopoczucie na co dzień. Przekonamy się, że dobra organizacja czasu może nam tego czasu sporo dać. Przekonamy się o wielu naprawdę dobrych rzeczach!

Miesiąc temu napisałam: W styczniu rozpoczniemy z grubej rury, można by rzec i – uwaga! – będzie to wstęp do tego, co dołożymy w lutym i z czym ostatecznie powinniśmy zakumplować się na co dzień. Co to takiego? Dobre nawyki żywieniowe i regularne ćwiczenia. Nie popadniemy w skrajność, absolutnie! Będą to drobne kroczki, które z biegiem czasu wydeptają nam całkiem niezłe efekty… 🙂I styczniowe zadanie n a p r w d ę było dość proste. Mieliśmy wyeliminować jeden zły nawyk żywieniowy, wprowadzić jeden dobry i dołożyć do tego trening w domu, który zresztą mogliście pobrać i wydrukować.

Jak nam minął pierwszy miesiąc wyzwania…? Ojej! Było trudno – przyznaję to bez wstydu. I nie było problemów z pilnowaniem systematycznych treningów. Nie było też większych problemów z powstrzymaniem się przed zamówieniem pizzy czy innego śmieciowego jedzenia. W tej ostatniej kwestii akurat się pilnowaliśmy nawzajem. Największym problemem dla mnie okazało się… picie wody. Uzupełniałam swój BabaBook i z przerażeniem stwierdzałam, że dni mijają a ja zakreślam codziennie dwa, maksymalnie trzy szklanki wody ledwie! Z pomocą przyszła gadżeciarska butelka ze słomką od Bokoho ( możecie u nich kupić mój autorski box Nowa Ty, który powstał specjalnie dla akcji #12wyzwańMSpl ) i systematyczność. Nie rozstawałam się z butelką, gdy tylko woda znikała, dolewałam nowej i tak w kółko. W końcu zaczęłam w notatniku zakreślać większe ilości wypijanych płynów, nie będących kawą. I jakoś poszło!

Co będziemy robić w lutym? Otóż… to samo! Dokładnie to samo! Eliminujemy jeden zły nawyk i wprowadzamy jeden dobry. Czyli łącznie z tymi ze stycznia – teraz mamy dwa wyeliminowane i dwa wprowadzone. Dokładamy do tego trening ( ten sam, co w styczniu ) i tego pilnujemy! Skąd pomysł na coś w rodzaju powtórki? Przede wszystkim: gdybyśmy po jednym miesiącu odpuścili i zajęli się kolejnym, zupełnie innym wyzwaniem – istniałaby duża szansa, że tamte zmiany odejdą szybko w zapomnienie. Styczeń więc był porządnym wprowadzeniem i nauką, luty będzie intensywną powtórką poniekąd a od marca te punkty do odhaczania każdego dnia niech będą już czymś zupełnie naturalnym. Zgoda…? Podsumowując więc zbierzmy w całość to, co nowego ( a w zasadzie starego ) wprowadzamy dodatkowo w lutym:

CEL: zdrowszy tryb życia za 4 tygodnie

WYZWANIE: wprowadzamy dobre nawyki & wyprowadzamy złe nawyki

LISTA ZADAŃ:

codzienny trening

eliminujemy jeden zły nawyk żywieniowy

wprowadzamy jeden dobry nawyk żywieniowy

I powtórzę raz jeszcze: oznacza to, że kontynuujemy nadal wyzwanie styczniowe a do niego d o k ł a d a m y dodatkowo jeden dobry nawyk i eliminujemy jeden zły. Oprócz tego trening – ten sam, co wcześniej. I coś jeszcze, o czym będzie za chwilę. Skupmy się na moment ponownie na dwóch istotnych pytaniach, które zadawaliśmy sobie również w styczniu. Jaki rażący błąd w odżywianiu popełniam na co dzień…? Przyznaję, że zaledwie miesiąc bez fast foodów to niewiele by ocenić, co to u nas zmieniło i jak taka zmiana wpłynęła na nasze życie. Zdaję sobie sprawę, że potrzeba dłuższego czasu, żeby jakiekolwiek efekty dostrzec. Jestem jednak niezmiernie dumna z nas i z tego, że to się udało i mamy zamiar trzymać się tego wyrzeczenia nadal. Jaki błąd jeszcze jest szczególnie rażący? Słodycze. I nie mówię tu o ogóle słodkości. Batoniki, ciasteczka, czekolady. Wszystko, co sklepowe, paczkowane, itd. Kiedyś udało mi się na jakiś czas zrezygnować i wiem, że potrafię. Dlatego też właśnie sklepowe słodycze eliminujemy jako drugie. Czym będziemy je zastępować? To już dłuższa historia, za kilka dni Wam o tym opowiemy. Czego w moim odżywianiu zdecydowanie brakuje…? Banał, chyba większy niż ta woda, ale… owoców i warzyw! Serio, gdyby tak przyjrzeć się bliżej – rzeczywiście jem ich zdecydowanie za mało. Szykuję małemu człowiekowi owoce i warzywa w przeróżnej postaci a o sobie jakoś tak zapominam. Czasem B. schwyci jakiegoś banana albo ja od wielkiego dzwonu spałaszuję ileś mandarynek. I tyle w temacie. Postanowione więc. Słodycze wylatują, owoce wlatują. Koniec kropka.

Ale, ale…! Miało być c o ś jeszcze! I będzie. Do lutowego wyzwania dokładamy mały element, którego nie było w styczniu. Zupełnie odrębny w zasadzie element, który nazwiemy #5minutMSpl Dlaczego tak? Bo zadanie jest banalnie proste. C o d z i e n n i e poświęcamy 5 minut dla siebie. Tylko dla siebie. Kawa wypita w spokoju, krótki gorący prysznic, kilka stron książki, zawinięcie się w koc i przymknięcie oczu – co kto lubi, czego kto potrzebuje. Codziennie znajdujemy sobie pięć minut dla siebie. I to od Was zależy, czy zrobicie z tego rytuał o określonej porze dnia, czy będzie to zawsze ta sama czynność, czy za każdym razem inna. I nie mówcie, że się nie da. Mówię to wam ja: matka, studentka, pracownik, bloger, pani domu i ileś tam ról w jednym. Serio: da się! To t y l k o 5 minut! Do tego, co wyżej – dodajemy więc:

CEL: zadbanie o siebie

WYZWANIE: codziennie znajdujemy dla siebie 5 minut

LISTA ZADAŃ:

5 minut każdego dnia na drobną przyjemność

***

Tak już zupełnie podsumowując: dwa wyeliminowane złe nawyki żywieniowe, dwa wprowadzone dobre nawyki żywieniowe, codzienny trening i 5 minut dla siebie – to zadania, które na końcu lutego uznamy za zrealizowany w pełni plan, gdy te będą sumiennie realizowane. Na naszym Instagramie i Facebooku bądźcie na bieżąco, pamiętajcie o hashtagu #12wyzwańMSpl i #5minutMSpl – czekam na Wasze relacje! A na dole – ponownie – plan treningowy do wydrukowania. Powodzenia! 

wyzwanie_28dni_mamasamapl

nowy-obraz

mama-sama

7 Comments

  1. Ojej pierwszy miesiac byl mega zastrzykiem motywacji ale dopiero teraz przed drugim czuje, że mam tę MOC!!! Dziękuję!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *