Moje największe odkrycia 2016 roku

Tak sobie pomyślałam, że skoro w 2016 roku poznałam tak wiele świetnych marek i produktów – fajnie byłoby je pokazać światu. A nuż kogoś zainspiruję? Warto też wyróżniać tych, którzy w tworzenie dla nas konkretnych rzeczy – wkładają serce i pasję. I dzisiaj właśnie chciałabym spośród dziesiątek nowości, jakie udało mi się poznać przez ostatni rok – wybrać te, które jakoś szczególnie przypadły mi do gustu i o nich troszeczkę napisać. Pogrupowałam je w miarę z sensem by było jasno i konkretnie. Co tu się więcej będę rozpisywać – poznajcie moje odkrycia 2016 roku:

Organizacja

InspiPlanner

Miałam i w zasadzie nadal mam, naprawdę sporo różnych plannerów. I tak naprawdę każdemu z nich c z e g o ś brakowało. Swój InspiPlanner dostałam w prezencie od B. na Gwiazdkę i pokochałam go od pierwszej chwili. Wiedziałam, po prostu wiedziałam, że stanie się absolutnie niezastąpionym. Po pierwsze: oprócz godzinowego planu dnia, ma również listy zadań, miejsce na notatki, inspirujące cytaty, miejsce na podsumowanie i zaplanowanie każdego miesiąca. Mogę w jednym miejscu trzymać wszystkie ważne terminy, wszystkie swoje cele i odhaczać realizację poszczególnych zadań. Jest przejrzysty, na stronach można znaleźć naprawdę mnóstwo miejsca na wszelkie zapiski. Minimalistyczny wygląd wewnątrz, piękna okładka i ten ogrom miejsca – urzekły mnie bezgranicznie.

20170130_135919

BabaBook

Kolejny hit. Z noworocznymymi postanowieniami bywa różnie – każdy wie. Dzięki temu wynalazkowi można utrzymać wszelką dietę czy zmianę nawyków żywieniowych w ryzach, podobnie jak trening czy ilość wypijanych płynów. Urocza mała książeczka – na pozór taka śliczna a wewnątrz… tyle dyscypliny! Obok plannera to drugie z niezastąpionych narzędzi w codziennej organizacji mojego czasu i zadań do wykonania. Polecam każdemu!

1

***

Kosmetyki

MARK

Peelingów w życiu też już popróbowałam całkiem sporo. Pachnące owocami, bezzapachowe. Opakowania duże, małe. I tak dalej i dalej. Ale n i g d y nie wpadł mi w ręce taki, który uwielbiałabym już za samo opakowanie. Papierowa gustowna torebka, nie wczytując się w nią, można by pomyśleć, że to… kawa. I w sumie aż tak bardzo człowiek by się nie pomylił. Peeling bowiem jest k a w o w y. Mało tego! Mój jest kawowy o zapachu kokosowym! Słodycz i przyjemność już w samym zapachu. Peeling można używać zarówno do twarzy, jak i do ciała. Zastąpił mi dotąd używane dwa osobne. Mój najlepszy przyjaciel w domowym SPA – wystarczy co weekend zostawić chłopaków za drzwiami łazienki, zgasić światło, zapalić świece, zabrać ze sobą MARKa i wyjść z tejże łazienki zrelaksowana i zadowolona. 

20161231_111858

LashVolution

Szczerze? Zwyczajnie nie wierzę w takie cuda. Pewnie bym nawet nie spróbowała ale odżywkę dostałam w prezencie na blogerskim spotkaniu Może nad morze? i tylko dlatego – postanowiłam spróbować. I ani przez chwilę tego nie żałowałam! Po kilku tygodniach używania mogłam odłożyć tusz wydłużający na bok, teraz wystarczy ten podkręcający. Rzęsy są o niebo dłuższe a ja ogromnie z efektu zadowolona. To jeden z niewielu kosmetyków, które mieć muszę i z którymi się nie rozstaję a zarazem jedno z moich największych urodowych odkryć ostatnich lat.

20170130_135839

***

Dla małego człowieka

MULA z Ikei

Serio, żałuję że wcześniej w Ikei za każdym razem omijałam dział dziecięcy, nie zwracając uwagi na cudeńka, jakie można tam znaleźć. Po wymianie łóżeczka z naszego pierwotnego białego wyboru na ikeowskie – poszłam krok dalej i zaczęliśmy testować inne akcesoria. A od zeszłej Gwiazdki również zabawki. I one okazały się strzałem w dziesiątkę. Są uwielbiane przez małego człowieka, uczą, bawią i świetnie wyglądają w pokoiku. Do tego są niemal niezniszczalne. Czego chcieć więcej…?

20170108_135239

AleFant! z tulimy.com

Swego czasu niezastąpiona była u nas poducha Fasolka. Kiedy czasy jej świetności niechybnie minęły – w jej miejsce wskoczył AleFant! właśnie. Niemal to samo co poprzedniczka ale ta poducha ma kształt słonia, z jednej strony milutkie i mięciutkie minky a do tego jest w pięknych odcieniach bieli i szarości, tak przez nas uwielbianych przecież. Poducha towarzyszy małemu człowiekowi, zarówno dzień, jak i w nocy. Do zabawy, do tulenia, do siedzenia, zastosowań znajduje się całkiem sporo. Mama też czasem skradnie poduchę by sobie podłożyć pod głowę na chwilkę, wygodne ustrojstwo niesamowicie!

9

Titu Handmade

Kolejne z pozytywnych odkryć. Zarówno drewniany konik na biegunach, jak i biała skrzynia na kółkach do przechowywania zabawek – bardzo nam się spodobały, jeszcze bardziej wpasowały się w otoczenie małego człowieka i są eksploatowane przez niego każdego dnia. Piękne rzeczy, wykonywane z pasją i talent, którego ja mogę tylko pozazdrościć. Skrzynia posłuży nam na lata a konik…? Pewnie też, zwłaszcza że świetnie się sprawdzi również jako dekoracja. Ale kto wie, co będzie za jakiś czas? To się dopiero okaże, jaki los spotka przepięknego konika… 🙂

20161211_235956

***

Ubrania

Veera dla Ciebie

O nich pisałam w odrębnym tekście. To rajstopowo-pończochowe odkrycie roku, jeśli nie życia! Nie zaciągają się, nie ma mowy o oczkach, dziurkach i podobnych uprzykrzaczach życia. Pięknie modelują nogi, są wygodne a do tego wszystkiego mają działanie uciskowe i o ciężkich czy zmęczonych nogach można zapomnieć. Serio – niby t y l k o rajstopy czy pończochy a tyle radości z użytkowania, sama przyjemność. Mogłam wywalić z szuflady wszystkie inne i zastąpić je tymi cudownościami.

20161120_1232531

Non Brand

Marka odzieżowa, którą powinna poznać każda kobieta i każda znajdzie tam coś dla siebie. Osobiście uwielbiam wszelkie tzw. worki na ziemniaki, czyli luźne, jednolite sukienki. I u nich znalazłam niemal idealną. Co prawda w ich katalogu widnieje jako tunika, u mnie sprawdza się jednak idealnie jako sukienka. Miły w dotyku, świetnej jakości materiał, piękny grafitowy kolor i fajny krój, dzięki czemu można poukrywać to, co chcemy ukryć.

20161211_152735

e-margeritka

Koszula w ptaszki, granatowe dresy w zestawie z narzutką czy czarna casulaowa sukienka – odkrycia dokonane u nich na długo zagościły w mojej szafie. Pokazywałam Wam, że dresy nie oznaczają tylko powyciąganych szmat, noszonych w domu a czarna sukienka może być wygodna i… zwyczajna. Jeśli ktoś szuka wygody, elegancji i uniwersalnego charakteru – to właśnie tam na pewno znajdzie coś dla siebie.

14797343_1778354342435731_1851278949_n

***

Dla domu

Unique Stuff

Zwolenniczka białych mebli, czarno-białych dodatków i szarości w każdej postaci zakochała się w… metalowych meblach! A konkretniej w metalowym stoliku z lustrzanym blatem właśnie od nich. Jestem oczarowana nim od samego początku, długo szukałam czegoś, co będzie z nim pięknie współgrać i gdy znalazłam idealny wieszak, który zawiśnie nad nim – wiedziałam już, że to był strzał w dziesiątkę. 

20170130_135750

Light in colours

Przy moim upodobaniu do szarości i bieli, przełamywanej gdzieś tam czarnymi dodatkami – trudno mi było znaleźć lampę idealną. Nabyliśmy jakąś tam ikeowską, niby czarna, niby prosty i minimalistyczny model. A jednak wciąż to nie było to. Wyglądała trochę karykaturalnie w naszym jadalnianym kącie, coś mi nie grało. Ale cottonki z Light in colours z kolei okazały się być dokładnie tym, czego szukałam. Biel, czerń i szarość, które za dnia stanowią piękną dekorację a wieczorami rozświetlają pomieszczenie w kojący sposób. Podobnie sprawa się ma u małego człowieka – tam z kolei pastelowy zestaw świetnie współgra z wnętrzem.

20161120_154024

***

Prezenty dla bliskich

Bokoho

Doskonały przykład na to, jak można znaleźć pomysł na prezent dla bliskich na każdą okazję. Boxy dopasowane do różnych odbiorców, różniące się zawartością, w zależności od tego, dla kogo i na jaką okazję miałyby zostać podarowane. Urocze pudełka, wewnątrz papier, wstążka – radość z rozpakowywania gwarantowana. Na wspólny start, gdy B. wprowadził się do nas, w nasze ręce trafił przeuroczy zestaw, w którym znaleźliśmy m.in. piękne kubki, zapachowe świece, foremki do ciasteczek czy aromatyczna kawa. Byliśmy pod wrażeniem, jak wiele przyjemności takie zwyczajne na pozór drobiazgi mogą przynieść, jeśli zostaną odpowiednio zapakowane.

20161127_123134

Spod Lady

Prezenty i upominki nie z tej epoki i to dosłownie! Wchodzi człowiek na ich stronę i zapada się w ten specyficzny klimat a kolejne z przeglądanych przedmiotów czarują coraz bardziej. B. dostał ode mnie poduchę i kubek z przepięknym napisem o tym, jak to mogę z Nim góry przenosić. O ile poducha służy nam obojgu, jako jedna z wielu leży na kanapie, o tyle kubeczek widuję w Jego dłoni bardzo często i jest chyba jednym z Jego ulubionych. Można znaleźć u nich naprawdę sporo inspiracji!

20161014_153612

***

One Response

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top