12wyzwańMSpl => Miesiąc pierwszy: rusz pupę, sama się nie zrobi!

Ileż to wymówek można usłyszeć od ludzi, żeby tylko usprawiedliwić ich odwlekanie wprowadzenia jakichkolwiek zmian w swoim życiu. Najsłynniejsze misie mówią: bo mi się nie chce. Ci wyjątkowo opieszali wołają: zacznę, zrobię, zmienię ale… od jutra! Te słynne jutro jednak zwykle nijak ma się do ogólnie rozumianego znaczenia tego słowa. Bo w większości przypadków powiedzenie: zacznę od jutra, oznacza: nigdy lub w czasie bliżej nieokreślonym. Jaka jest na to najlepsza rada? Teraz, w tej chwili, rzuć wszystko i zrób to, co czeka na to od dawna!

Wyznaczenie 2 stycznia na początek naszych zmagań z comiesięcznymi wyzwaniami było celowe. Aby ten 1 styczeń, Nowy Rok, upłynął nam bez zbędnej presji, możliwie jak najbardziej spożytkowany na odpoczynek czy rodzinne świętowanie. No i zawsze jakoś lepiej zaczyna się coś od poniedziałku, prawda? Nowy tydzień, nowy rok – niech będzie więc i nowy, dobry plan! Tak jak już napisałam wcześniej tutaj: #12wyzwańMSpl => odważysz się razem ze mną…? , co miesiąc będę stawiać przed sobą i przed Wami jedno wyzwanie, które będziemy realizować razem przez cały miesiąc, na bieżąco kontrolować postępy i systematyczność… 😉 Bo przecież tyle jest do zmiany! Przekonamy się, że zdrowy tryb życia nie oznacza okrutnych treningów i liścia sałaty na talerzy. Przekonamy się, że szafa nie musi pękać w szwach byśmy absolutnie z a w s z e mieli, co na siebie włożyć. Przekonamy się, że generalne porządki w swoim otoczeniu dają nie tylko ulgę i przestrzeń ale i… lepsze samopoczucie na co dzień. Przekonamy się, że dobra organizacja czasu może nam tego czasu sporo dać. Przekonamy się o wielu naprawdę dobrych rzeczach! 

W styczniu rozpoczniemy z grubej rury, można by rzec i – uwaga! – będzie to wstęp do tego, co dołożymy w lutym i z czym ostatecznie powinniśmy zakumplować się na co dzień. Co to takiego? Dobre nawyki żywieniowe i regularne ćwiczenia. Nie popadniemy w skrajność, absolutnie! Będą to drobne kroczki, które z biegiem czasu wydeptają nam całkiem niezłe efekty… 🙂 Długo myślałam, jak to sensownie rozegrać, biorąc pod uwagę samą siebie. Zróbmy więc najpierw krótki rachunek sumienia i odpowiedzmy sobie na proste pytanie: jaki rażący błąd w odżywianiu popełniam na co dzień…? U siebie wychwyciłam trzy. Bo jem nieregularnie, zwłaszcza w ciągu dnia. Bo często od jesieni jakoś zajadamy się jedzeniem na wynos. Bo podjadam w nocy. O regularność póki co będzie trudno – pominęłam więc. Podjadanie w nocy w sumie nie jest aż tak straszne bo zwykle chwytam jakiś owoc z miski na stole. Ale te fast-foody… No cóż – ani zdrowe, ani mądre, ani oszczędne. Padło na to. Przejdźmy więc do drugiego pytania: czego w moim odżywianiu zdecydowanie brakuje…? U mnie zdecydowanie brakuje w o d y. Kawa, herbata, jakiś sok czasami ale o nawadnianiu notorycznie zapominam. I to jest ten nawyk, który chcę wprowadzić. I pozostaje ostatnie, trzecie pytanie: dlaczego na co dzień brakuje mi ruchu? Jeszcze kilka miesięcy temu codzienne długie spacery z wózkiem, poranne bieganie, takie ćwiczenia czy inne. Od momenty, gdy podupadło zdrowie – bieganie się skończyło i już do niego nie wróciłam, spacery z wózkiem już odeszły na bok i jakoś tak się toczy, że ruchu jest niewiele. Zastanawiałam się, jakby go wprowadzić bym się od razu nie forsowała jakoś skrajnie, najlepiej nie musiała wychodzić z domu i w ogóle… – no wiecie, żeby było łatwo i jak najmniej czasochłonnie. Pomyślałam więc o rozbudowaniu treningu przysiadowego, który kiedyś przed długi-długi-długi czas stosowałam. Dodałam do niego dwa elementy, zrobiłam tabelkę i… gotowe! Podsumujmy więc całość:

CEL: zdrowszy tryb życia za 4 tygodnie

WYZWANIE: wprowadzamy dobre nawyki & wyprowadzamy złe nawyki

LISTA ZADAŃ:

codzienny trening

eliminujemy jeden zły nawyk żywieniowy

wprowadzamy jeden dobry nawyk żywieniowy

Wszystko jasne…? Na samym końcu tekstu możecie pobrać i wydrukować plan treningowy, żeby codziennie odkreślać sobie zaliczony trening. Na naszym Facebooku i Instagramie będziemy dzielić się postępami a tutaj będą pojawiać się kolejne wpisy z inspiracjami, jak możecie dodatkowo umilić czy ułatwić sobie – być może – trudne początki.

Zabrzmi to może banalnie ale najważniejsze tak naprawdę to… znaleźć odpowiednią motywację. W uporządkowaniu wszystkich swoich chaotycznych myśli pędzących dookoła tych kilku kilogramów, które gdzieś tam mi wpadły jesienią – pomógł mi BabaBook, o którym już kilka razy wspominałam. Postanowiłam więc pokazać Wam, co wpisałam w nim by zainspirować Was do odnalezienia swojej motywacji, czasami to jest banalnie proste! 🙂

Na początek zapisałam korzyści, jakie przyniesie mi wytrwanie w postanowieniu: więcej energii, lepszy sen, zdrowsza cera, pewność siebie. Następnie zaprogramowałam swoje działania w przypadku momentów słabości: jeśli nie będzie chciało mi się ćwiczyć, przymierzę sukienkę, w którą z n ó w chcę się bez problemu zmieścić. Ustaliłam sobie, że na początek chcę zrzucić 1 kilogram a dążyć do tego będę codziennym treningiem z tabelki, wykreśleniem z codzienności fast foodów i wypijania 1,5 litra wody dziennie. Ustaliłam też, co będę robić dla siebie podczas całego wyzwania: co drugi dzień aromatyczny peeling całego ciała. 

1

2

3

4

5

6

***

Kończąc już te wywody ( szkoda czasu, trening sam się nie zrobi! ) – przypominam: wprowadzamy jeden nawyk, eliminujemy jeden, dokładamy codzienny trening, widzimy się codziennie na Facebooku lub Instagramie i wspieramy w tym miesięcznym wyzwaniu. Na koniec dodam jeszcze, że niebawem będzie dostępny już w sprzedaży dla Was box motywacyjny od Bokoho, stworzony specjalnie na potrzeby naszej akcji #12wyzwańMSpl :

20161230_150137

I obiecany plan treningowy do pobrania: 

wyzwanie_28dni_mamasamapl

nowy-obraz

mama-sama

5 Comments

  1. Co prawda dziś już dziesiąty stycznia ale zaczynam z Wami! Plan pobrany i wydrukowany a nawet pokolorowany :P:P

  2. Oo właśnie myślałam o czymś podobnym drukuje tabelkę, wieszam i walczę ! Na wiosne idealny challenge 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *