Urządzamy przyjęcie urodzinowe dla dwulatka! Krok trzeci: wybieramy prezenty!

Gdy już mamy ogarnięte niemal wszystko, co potrzebne by zorganizować przyjęcie urodzinowe zbliżone do idealnego, na dodatek w domowym zaciszu i niewielkim kosztem – przychodzi w końcu moment, żeby zastanowić się nad prezentem dla naszego dwulatka. Żyjemy w czasach, w których nasze maluchy mają niemal wszystko. To zupełnie inne realia niż te, w których my się wychowywaliśmy. Co więc podarować dziecku, gdy w zasadzie… ma wszystko? Znajdzie się kilka niezastąpionych propozycji, które powinny dwuletniego brzdąca zadowolić. Gotowi…? 🙂

#1 Drewniane zabawki

Jestem – od samego początku właściwie – absolutnie wierną fanką drewnianych zabawek. Mój Mały Mężczyzna ma ich całe mnóstwo. Od drewnianych klocków po drewniane autka i układanki, na puzzlach kończąc. Przy okazji Jego urodzin nie mogło więc zabraknąć nowych nabytków do drewnianej rodzinki: drewniane cymbałki i wbijanka przebijanka. Obie zabawki z JaBaDaBaDo, w świetnym niebieskim kolorze i tak po prostu – ładnym designie. Największe nadzieje pokładałam we wbijance. Oczyma wyobraźni niemal widziałam, jak Mały Mężczyzna chwyta młoteczek i wbija klocki w otwory. I pewnie tak by było, gdyby nie fakt, że już pierwszego dnia po rozpakowaniu znalazł dla tych klocków zupełnie inne zastosowanie. Co do jednego trafiły za sofę w salonie, wrzucane pojedynczo i z wielkim entuzjazmem. I tak za każdym razem. Ot, zabawa. Cymbałki cieszą się nieco większym zainteresowaniem póki co. Mały Janko Muzykant nam rośnie!

12

11

13

#2 Coś do przytulania

Brzmi może i banalnie, ale… po niemal dwóch latach maltretowania każdego dnia i każdej nocy naszej poduchy Fasolki – nadszedł czas by Malutki znalazł dla niej godnego następcę. A raczej bym ja jakiegoś dla Niego znalazła. I znalazłam! Fasolkę zastąpił uroczy słonik AleFant! – poducha zbliżona kształtem do Fasolki, zakończona fajną trąbą, jak na słonika przystało a przede wszystkim milutka do granic możliwości! Z jednej strony obszyta przemięciutkim minky, z drugiej strony biała w szare grochy – idealnie wpasowała się kolorystycznie we wnętrze pokoiku i łóżeczka. Bardzo szybko też zaskarbiła sobie sympatię Małego Mężczyzny i stała się nieodłącznym elementem rytuału usypiania. Gdy dopada senność – brzdąc ciągnie Słonika – bo tak został nazwany – ze sobą, rzuca na sofę, układa się wygodnie i domaga snu. Proste jak nigdy wcześniej… 🙂

9

8

#3 Książeczki

Zaraz po drewnianych zabawkach, drugą grupę najczęściej kupowanych drobiazgów dla Mojego Małego Mężczyzny, stanowią właśnie wszelkiej maści książeczki. Mamy ich już takie ilości, że ze spokojem moglibyśmy otworzyć osiedlową bibliotekę dla dzieci. Całkiem niedawno odkryłam kolejne wydawnictwo – Pasja, które w swojej ofercie ma mnóstwo ciekawych pozycji dla małych chłopców. W ten oto sposób nasza kolekcja powiększyła się o kilkanaście pozycji, które z entuzjazmem zostały przyjęte przez Malutkiego. Kolorowe, ciekawe i interesujące – nic dodać, nic ująć. Absolutnie ulubiona? Rozkładana o zwierzątkach, bardzo często można zobaczyć ją w użyciu.

6

7

5

4

#4 Coś dla małego rajdowca

Przyznaję szczerze – prezent Mój Mały Mężczyzna dostał od ciotki, sama nosiłam się z podobnym zamiarem na Gwiazdkę, zostałam wyprzedzona. 😉 Już samo składanie toru wyścigowego (Wader Fabryka Zabawek) przyniosło sporo rozrywki, nie do końca wiadomo, czy samemu zainteresowanemu czy też dorosłym, którzy się za to zabrali. Tor zajął honorowe miejsce w pokoiku, auto do kompletu zostało wrzucone do innych autek i przez kilka kolejnych dni B. starał się nauczyć Malutkiego zasad zabawy tym ustrojstwem. Pierwszy sukces odnotowaliśmy, gdy tor lądował na podłodze w salonie zamiast na sofie, stoliku, w łóżeczku czy innych, niekoniecznie właściwych, miejscach. Drugi sukces miał miejsce, gdy ogarnął, że na torze mieści się autko od kompletu, małe żółte, żadne inne z dotychczas posiadanych, które na siłę próbował do niego wpychać. W końcu pojął sens całej zabawy i od tamtej pory regularnie do niej wraca. Dziecko znika na dobre pół godziny w swoim pokoju, prowadząc ożywioną dyskusję sam ze sobą, bawiąc się w najlepsze aż do chwili, gdy przypomni sobie, że wypadałoby upomnieć się o odrobinę uwagi ze strony dorosłych. 🙂

1

2

3

A Wy? Co podarowalibyście dwulatkowi…? 🙂

One Response

  1. Pomysly zapisalam 🙂
    Tez jestem fanka drewnianych zabawek i mam zamiar kupowac takie dla Coreczki jak podrosnie a teraz… moge skorzystac z pomyslow i rozpiescic Chrzesniaka 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Back to Top