Butelkowe opowieści z Canpol Babies

Mam takie miejsce w kuchni, które należy tylko do Malutkiego. Cały kącik tylko dla Niego. W górnej szafce ukryty zapas słoiczków z zupkami, deserkami, przecierami. W dolnej równiutko poupychane obok siebie pudełka mleka. A na blacie – no cóż- duża ozdobna taca z Ikei. A na tej tacy wszelkiej maści butelki.

Pierwszą po narodzinach butelką Malutkiego była antykolkowa butelka szerokootworowa EasyStart „Owoce”. Następnie dostaliśmy w prezencie od mojej rodziny jakiś wynalazek a mianowicie butelkę Dr Brown’s Baby.  Składa się z dodatkowych elementów, niespotykanych w innych buteleczkach: rurce i specjalnej zatyczce, które montuje się pomiędzy smoczkiem a butelką, co ma zapobiegać łykaniu powietrza przez malucha. Skuteczne – nie widzę żadnych wad poza trudnością w utrzymaniu higieny. Zarówno rurkę i zatyczkę bardzo trudno się czyści ze względu na niewielki rozmiar- nie pozostaje więc nic innego jak wspomniane części regularnie wymieniać na nowe. Obiecywana skuteczność nie pozostawia nic do życzenia. Stuprocentowa w przypadku obu butelek. 

Później dokupowałam już tylko kolejne sztuki tych wspaniałości z wetkniętą rurką. Do przepajania Malutkiego wodą czy herbatką miałam z kolei butelki z zupełnie innej firmy. I tak sobie użytkowaliśmy, dokupując nowe smoczki, akcesoria i kolejne sztuki sprawdzonych już butelek, lawirując ewentualnie pomiędzy różnymi wersjami kolorystycznymi.

Dlatego też, gdy dzięki firmie Canpol Babies trafiła mi się możliwość przetestowania ich dwóch nowych butelek, ucieszyłam się niezmiernie. W końcu produkty tej firmy już są przez nas sprawdzone: oprócz butelek mamy też gryzaczki, grzechotki, łyżeczki i nie mam do nich nawet najmniejszych zastrzeżeń. Zaledwie dwa dni po otrzymaniu od firmy e-maila, do drzwi zapukał kurier z paczuszką.

Kartonik skrywał mnóstwo folii bąbelkowej a wśród niej antykolkowe butelki szerokootworowe EasyStart „Newborn Baby” w dwóch rozmiarach. Po rozpakowaniu, wyszorowaniu i wyparzeniu zajęły honorowe miejsce pośród wszystkich dotychczasowych modeli. Postanowiłam większą z nich używać do mleka, naprzemiennie z tymi wcześniej zakupionymi. Mniejszą z kolei do przepajania wodą, wcześniejszym tej wielkości wybrałam herbatki i soczki jako ich  ostateczne przeznaczenie.

Jak wrażenia? Ogromna różnica! Przede wszystkim są lżejsze i łatwiejsze w utrzymaniu czystości, jeśli chodzi o podawanie mleka. Nie mają żadnych dodatkowych części, trudnych do wyczyszczenia. Są też znacznie szersze, dzięki czemu łatwiej je wewnątrz myć. Kolorowe wzorki interesują Malutkiego a idealna wielkość pozwala Jemu na trzymanie jej samodzielnie w rączkach, tak jak lubi. Kolejne, jakie kupię to z pewnością właśnie ten model.

W międzyczasie testowania nowych butelek doprowadziłam do perfekcji strategię możliwie najszybszego przygotowywania mleka dla Malutkiego. Wsypuję proszek do czystej butelki na następny raz już dużo wcześniej. Na noc ustawiam w rządku trzy butelki. Na poranne porcje i ewentualną nocną, która sporadycznie się zdarza. Żeby nie czekać zbyt długo za zagotowanie wody w czajniku, wyposażyłam się w ultranowoczesny i niezawodny termos. Wrzątek wlany do jego wnętrza zachowuje temperaturę przez wiele długich godzin. W ten sposób procedura przygotowywania mleka została skrócona z kilku minut do kilkunastu zaledwie sekund, podczas których jedynie wlewam wodę, zakręcam i mieszam.

* * * 

Biorę również udział w programie Blogosfera firmy Canpol. 

KLIK!

mama-sama

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *